Wygląd polskich szkół się zmienia. Obecnie sale szkolne to nie tylko szafki szkolne, ławki i tablica. Pojawia się coraz więcej pomocy multimedialnych, sale lekcyjne są nie tylko dobrze oświetlone i wyposażane w oprawy oświetleniowe biurowe, ale też w nowoczesne urządzenia umożliwiające prowadzenie zajęć w bardziej atrakcyjny sposób. Są one rewelacją zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, gdzie zaczęły się pojawiać od niedawna. Droga do równego poziomu wszystkich szkół jest jednak długa. Samorządy starają się dofinansowywać edukację, ale z drugiej strony słyszy się o licznych ograniczeniach. Wciąż wiele wymaga się od nauczycieli pod względem kwalifikacji, ale nie wspiera się ich rozwoju konkretną pomocą finansową. Również zajęcia dodatkowe mogą się odbywać, ale tylko na zasadzie wolontariatu. Jeśli nauczyciele chcą przygotować ucznia do olimpiady przedmiotowej, to jest to tylko ich inicjatywa. Nie ma się czemu dziwić, skoro szkołom trudno znaleźć środki na podstawowe potrzeby. Wszystkim niewtajemniczonym obserwatorom łatwo oceniać i wytykać ewentualne potknięcia, ale wydaje się, że dokonania wielu dyrektorów szkół są naprawdę heroiczne przy dostępnych możliwościach. Warto to zauważyć i docenić.