Po latach komunizmu, gdzie edukację traktowano jako pewien obowiązek, a nawet przymus, obecnie mamy do czynienie z powszechnym trendem na wszelkiego rodzaju kursy, szkolenia, studia podyplomowe, studia MBA. Skąd to się bierze, że z taką ochotą, za swoje środki, podejmujemy się tak masowo nauki nowych rzeczy. Zapewne jeden podstawowy powód wynika z faktu, że poprzez podnoszenie swych umiejętności chcemy zwiększyć swą pozycje przetargową na runku pracy. Wszystko byłoby w porządku, gdyby większość tych szkoleń dawała konkretne nowe umiejętności. Czy tak jest, można wątpić. Większość tych szkoleń to czysto formalne przedsięwzięcia, które mają na celu dostarczenie dokumentu poświadczającego zdobycie umiejętności, a nie samych umiejętności. Szczególnie widać to na podstawie kursów języków obcych. Odsetek osób uczących się języków obcych osiągnął u nas już chyba ponad europejski poziom, a jednak z realna znajomością jest bardzo słabo. Specjaliści od rekrutacji wskazują, że właściwie nie ma już cv, gdzie nie było by zawarte oświadczenie o znajomości jednego lub dwóch języków obcych. Pomimo, że wiele szkoleń i kursów w ostatnim czasie to tylko formy zarabiania pieniędzy, to warto jednak wciąż się uczyć. Jak mówi pewne porzekadło: Na naukę nigdy nie jest za późno”.